Kinematograf 

Piegowata służąca w białej bluzce w groszki
Ktoś wysmukły, z rajerem
- Przyjedziesz?... "- Nie mogę..."
Hooop!!
Samochody. Platformy. Dorożki.
Kinematograf szprych
Z kół łomotem gruchotał po wyschłym asfalcie.
- Poczekaj..."-Nie, nie, nie proś, bo mogłabym ulec..."
Dzyn! Dzyn!!
Tramwaj czerwony wytoczył sie z alej.
Jeden. Dwa.
Minęły się w przelocie, dystansując drogę
Złowieszczy śpiew szlifowanych szyn...
Mały człowiek w burym palcie....
Trrrrrach!!!
Stoppp!!
Hamulec!
Aaaaaaaaaa!
Przejechali! Przejechali!!


Z.K. 

Jest chłodny dzień pąsowy i olive.
Po rżyskach węszy wiatr i ryży seter.
Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
Przechodzisz ty, ubrana w bury sweter.

Od ściernisk ciągnie ostry, chłodny wiatr.
Jest jesień, szara, smutna polska jesień...
Po drogach liście tańczą pas-de-quatre
I po kałużach zimny ciąg ich niesie.

Dziś upadł deszcz i drobny był, jak mgła.
W zagonach błyszczy woda mętno-szklista.
Wyskoczył zając z mchów i siadł w pół pas.
Słońcempijany mały futurysta.

Po polach straszą widma suchych iw,
A każda iwa, jak ogromna wiecha...
Aleją brzóz przez klonów leitmotiv
Przechodzisz ty samotna, bezuśmiecha...

I tyle dumy ma twój każdy ruch
I tyle cichej, smutnej katastrofy.
Gdy, idąc drogą tak po latach dwóch
Ty z cicha nucisz moje śpiewne strofy...