na rzece rzec ce na cerze mrze
pluski na bluzki wizgi
w dalekie lekkie dale że
Poniosło wisłobryzgi
o trafy tarów żyrafy raf
ren cerę chore o ręce
na stawie ta wie na pawie staw
o trące tren terence
na fale fal len na leny lin
nieczułem czołem czułem
od doli dolin do Lido lin
zaniosło wiosła mułem
Jarosławowi Iwaszkiewiczowi
Okrągli gentlemani w zielonych szpaklakach
Na okarynach grają lisztowskie "Funerailles"
Na brudnym płocie wisi mój jasnożółty plakat
w kawiarni na werandzie kakao pije maj
Ulicą idą wolno dwa długie sznury pensji
Na płytach trotuaru jak brylant skrzy się dżet
spojrzenia powłóczyste przez przymrożone rzęsy
soczyste są jak likier i pachną Coeur de Jeanette.